wtorek, 22 maja 2012

Mirror Image [no.4]

          Wyszłam zza drzew z myślą, że jeszcze przed chwilą otaczał mnie zimowy krajobraz. Więc dlaczego teraz nagle zjawiły się kolorowe liście spadające prosto z czerwonego nieba? Czerwony księżyc wskazywał na nocną porę. Oświetlał cały las, wszędzie tworząc poświatę swojej barwy.
          Czy ja śnię czy na prawdę tu jestem? Tak trudno mi to rozdzielić, a coraz łatwiej połączyć. Co się ze mną stało...Po całym moim ubraniu spływa woda, jakbym dopiero co z niej wyszła. Do togo ta krew na rękach. Jeszcze nie skrzepła, jakby była wynikiem wydarzeń sprzed kilku chwil. Nie jest moja, tylko tego jestem teraz pewna. Na ziemi jest jej więcej. trochę rozmazana, ale jej ślady wyraźnie tworzą drogę. Bez namysłu skręciłam w przeciwną stronę, bo wiem, co stałoby się, gdybym tego nie zrobiła. Krew niczym ślady na śniegu.
          Przebiegłam kilka kroków, po czym ponownie spojrzałam na ziemię. Tam było to samo. Wszędzie. Dookoła mnie tylko czerwone podłoże. Jedynie kawałek ciemnozielonego miejsca pozostał pod moimi nogami. Dopiero teraz zauważyłam, że nie mam na sobie butów. Nie wiem co mam zrobić. Nie wiem jaki jest mój cel i gdzie jest moje miejsce w tym lesie. Spanikowałam. 
          Do moich uszu zaczęły dochodzić dziwne dźwięki. Zdawały się przybliżać, aż w końcu były tak blisko, w mojej głowie. Teraz wyraźnie słyszałam jej przenikanie i krzepnięcie pulsujące za oczami. Poczułam się przyciągana - nie fizycznie lecz mentalnie. Natychmiastowo zamknęłam powieki w nadziei, że to pozwoli wybudzić mi się z koszmaru. Ale to tylko złudzone wyobrażenie. Nie mogę nic zrobić. Tylko patrzę jak znika zielone podłoże i czekam na obrót wydarzeń. Nie ważne co się stanie, ważne, bym poznała odpowiedź. Prawda jest wyjściem z tego miejsca. Problemem jest jej odnalezienie. Szukam jej już tak długo. Być może to jest to miejsce, dlatego bez obaw zdecydowałam się pójść w głąb wołającej czerwieni.
          Moje nogi prowadziły mnie w zupełnie innym kierunku niż mój umysł. Coraz bardziej oddalałam się od swojego ciała, aż w końcu nie czułam się sobą. Zobaczyłam teraz samą siebie, biegnącą w nieznanym mi kierunku, poprzez ciągnącą się w nieskończoność kałużę krwi. Nagle postać zatrzymała się. Popatrzyła na mnie ze zdziwieniem. Tylko dlaczego na mnie patrzy? Dlaczego mnie widzi? Wyciągnęłam rękę w jej stronę, a ona w moją. Znowu stałam się sobą i zobaczyłam ją przede mną. Albo mnie sprzed chwili. Lustro, w które patrzyłam odpowiedziało mi na pytanie, zadane przed chwilą.
          Im dłużej przypatrywałam się w postać, tym bardziej się zmieniała. Ostatecznie czarne odbicie nie było już mną, spoglądało na mnie innymi oczami. Złowrogo uśmiechnięte usta poruszyły się.
          - Wiesz, kim jesteś?
          Zaskoczona, odsunęłam się o krok.
          - Kim jesteś? Co to za miejsce? - odpowiedziałam bezmyślnie.
          - Miejsce, które sama stworzyłaś swoimi czynami. Przypomnij sobie kim jesteśmy.
          - Ty...
          - Twój Pokój jest iluzją - sama go zagłuszasz.
          - Nie gadaj bzdur! - rozbiłam lustro pięścią, w końcu i tak byłam cała w otaczającej mnie krwi.
          W kawałkach szkła zobaczyłam moją upragnioną rzeczywistość. (cdn)
-----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------


Podziękowania:

          Dla Doloris za wspieranie mnie nie tylko pod względem pisania.
          Dla Gibona za czas spędzony na dungeonach i rozmowy do drugiej w nocy xd
          Dla Skorpiona za zmotywowanie mnie do dalszego pisania.



2 komentarze:

  1. Podoba mi się. Pełno tutaj czerwieni, niepewności i Ciebie, gdzieś tam, za drzewami - wgłąb.
    Nie wiem czego początkiem można nazwać ten post, ale różni się od pozostałych. Zmieniłaś się od czerwca, jeśli chodzi o pisanie albo po prostu ten odstaje od innych.
    Weny życzę i dziękuję za podziękowania ; ).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sama odniosłam wrażenie, że ten post różni się od pozostałych i nie wiem co jest tego powodem. Może dlatego, że gdy teraz patrzę na niedaleką przeszłość, chociażby ten czerwiec, to widzę tam inną osobę niż jestem obecnie. Przynajmniej emocjonalnie. Wiem, że to może wpłynąć na styl mojego pisania, ale cenię sobie każdą Twoją wypowiedź. "Najważniejsza jest szczerość". Dziękuję, że mnie wspierasz.

      Usuń